Bike Jamboree

Po walce z niewdzięcznymi oponami

🇵🇱️Po walce z niewdzięcznymi oponami – 6 gum, 4 rowery – w dniu przekraczania granicy przyszedł czas na przekonanie się jak gościnni i uprzejmie są mieszkańcy Kaukazu 
Tuż po przekroczeniu granicy Azerbejdżan – Rosja i znalezieniu się w Dagestanie – jednej z republik wchodzącej w skład Federacji Rosyjskiej dostaliśmy posiłek bez możliwości zapłaty mimo wielu naszych nalegań i próśb 
Okazało się, że to dopiero początek naszych miłych doświadczeń!
W Derbencie, mieście z ponad 2000-letnią historią czekał na nas Руслан Ордуханов (Ruslan). Nasz host, przewodnik i powiernik rowerów KROSS.
Nie spodziewaliśmy się aż tak ciepłego przyjęcia. Nie tylko mielismy dach nad głową i mogliśmy poczuć się przez chwilę jak w domu ale też pierwszy raz od dawna mogliśmy zrobić normalne pranie ( woow, nie takie w morzu czy rzece 😅! ), dostaliśmy przepyszny obiad i śniadanie przygotowane przez wspaniałą żonę Ruslana, zwiedziliśmy miasto w jego towarzystwie i mogliśmy cieszyć się rozmową z jego bystrymi synami  
Dagestan okazał się tak przyjaznym i przychylnym miejscem, że przez kilka dni z rzędu nie musieliśmy rozstawiać namiotów. Każdego wieczoru znajdowała się lokalna osoba, która proponowała sama z siebie możliwość przenocowania   
Czym jeszcze może zaskoczyć nas Rosja?
Już nie możemy się doczekać  !
Anna Jarek Anna Łapińska Aleksandra Zajk Marcin Dałkiewicz
#etap4 #stage4 #bikejamboree

🇬🇧️After the fight with the ungrateful tires – 6 blowout tyres, 4 bicycles – on the day of crossing the border came time to find out how hospitable and nice are the inhabitants of the Caucasus ^ _ ^.
Just after crossing the border of Azerbaijan – Russia and arrived to Dagestan – one of the republics of Russian Federation we got a meal without any payment, despite of our many insistence 
And that just turned out to be the beginning of our nice experiences!
In Derbent, a city with more than 2000 years of history, Ruslan waited for us. Our host, guide and confidante  We did not expect such a warm time in his flat. Not only did we have a roof over our head for a while and we could have felt at home but also for the first time since long time we could have done a normal wash (woow, not in the sea or in the river 😅! ), we got a delicious dinner and breakfast prepared by the magnificent wife of Ruslan, we visited the city in his company and we could enjoy chatting with his clever nd smart sons ^ _ ^ ^ _ ^
Dagestan proved to be such a welcoming and nice place for us that for the first time we did not have tent up by a few days. Every evening there were miles of locals who by themselves offered to stay with them    
What will Russia surprise us more? We can not wait  !

Dodaj komentarz

Jedź z nami. Przeżyj przygodę życia!
Nie odkładaj tej szansy na „może kiedyś„.