Bike Jamboree

Tak, tak PRAWDZIWY ŚNIEG.

🇵🇱Kolejny dzień okazał się dla nas niezłą niespodzianką – zza okna ujrzeliśmy ŚNIEG. Tak, tak PRAWDZIWY ŚNIEG. Przecież jesteśmy etapem jesiennym, jakim cudem widzimy ten biały pyłek? Temperatura na zewnątrz tylko -3 stopnie. AAAAA! Długo zbieraliśmy myśli i wkładaliśmy kolejne warstwy na siebie. Co robić? Badając mapę zdecydowaliśmy jechać dalej. Uznaliśmy, że testowo przejedziemy się do kolejnej wsi oddalonej o 20 km i ocenimy jakość jazdy. Jakość byliśmy w stanie ocenić już po 4 km – było źle i ZIMNO! Na chwilę zatrzymaliśmy się w kolejnym gościńcu, desperacko pytając o nocleg, ale nie poddaliśmy się. Ruszyliśmy dalej, a śnieg…. zaczął padać coraz mocniej. Śnieżyca dawała się we znaki: nie widzieliśmy wiele więcej niż osobę przed sobą, okulary były bezużyteczne gdyż co chwila parowały, a błoto i śnieg sprawiły, że ubrania zapomniały o suchości. Najgorsza jednak była jazda wśród samochodów, które w każdej chwili mogły wpaść w poślizg. Oprócz jednego upadku i jednej pany, udało nam się w końcu dojechać do Tobołu. Szybko zatrzymywaliśmy kolejne osoby pytając o gościniec, gdyż u kolejnych palców rąk i stóp szwankowało krążenie. MY CHCEMY CIEPŁO! Ubłoceni wpakowaliśmy się najpierw do magazynu, a potem do tutejszej stołówki. Następnie dojechaliśmy do gościńca, który okazał się mieć na parterze… stoiska handlowe. Na co więc przyszła pora? NA ZAKUPY 😄Chłopaki szukali żeńskiej części ekipy i znaleźli nas w jednym ze sklepów z kubkami czaju, czekoladą oraz stopami przy grzejnikach. Panie sprzedawczynie wiedzą jak urobić klientów, dlatego wyszliśmy ze sklepów uśmiechnięci, wzbogaceni o suche i ciepłe buty, skarpetki i rękawice. Jeszcze tylko załatane dętki w znajdującym się szinomontażu i można jechać dalej….. pociągiem?! Tak, przez dalej nie zmieniającą się pogodę zdecydowaliśmy się złapać lokalny pociąg i podjechać 50 km do już sporego miasta – Rudnyyj. Pogoda na kolejne dni nie miała się zmienić, więc zdecydowaliśmy nie ryzykować i przy okazji zafundować sobie atrakcję, jaką jest jazda pociągiem. Przejażdżka była krótka, ale bardzo udana! Do miasta dojechaliśmy wieczorem i tym razem mieliśmy spory problem z noclegiem – spanie w stepie wydaje się przy tym bułką z masłem. Wszystkie gościńce były zajęte, właściciele kwater nie byli skłonni pomóc, aż w końcu udało nam się dotrzeć do hotelu, którego obsługa była na 5 z plusem! Przemiła kazaska bardzo zafascynowała się Bike Jamboree i od razu powiedziała, że chce wziąć udział w którymś z kolejnych etapów. No, może jak będzie trochę cieplej 😉
#etap5 #stage5 #bikejamboree
🇺🇸 The next day turned out to be a great surprise for us – from the window we saw SNOW. Yes, yes REAL SNOW. After all, we are the autumn stage, how can we see this white snowflakes? Outdoor temperature only -3 degrees. We waited a long time and we dressed each other up. What to do? Looking at the map we decided to go.
We thought that as a test we would go to another village 20 km away and evaluate the quality of the ride. Quality was able to evaluate already 4 km – it was bad and COLD! For a moment we stopped in the middle of the road, desperately asking for a room, but we did not give up. We went on, and the snow began to rain more and more. Snowflake was a sign: we did not see much more than the person in front of us, glasses were useless, and mud and snow, we had wet clothes.
But the worst thing was driving among cars that could slip at any moment. Apart from one fall and one change of the inner tube, we finally managed to reach Tobol. We quickly stopped by asking people about the quest house. We want to warm hands and feet. WE WANT TO HEAT! We mowed first into the shop and then to the canteen. Then we reached the gate, which turned out to be on the ground floor … trade stands. So what time was it? FOR BUYERS: D The guys were looking for the female part of the team and found us in one of the stores with mugs, chocolate and feet on the radiators. The salesmen know how to make customers, so we left the stores smiling, enriched with dry and warm shoes, socks and gloves. Just patched the inner tubes in the mounted ramp and you can go further … .. by train! Yes, by continuing to change the weather we decided to catch the local train and drive 50 km to the already large city Rudnyj – a city on the Tobol River . The weather for the next days was not going to change, so we decided not to take a risk and by the way, treat the attraction as a train ride. The ride was short but very successful! We arrived in the city in the evening and this time we had a problem sleeping – sleeping in the steppe seems to be a bun with butter. All the hotels were occupied, the owners of the quarters were not willing to help until we finally managed to reach the hotel whose service was at 5 plus! Girl’s a kash was very fascinated by Bike Jamboree and she immediately said that she wanted to take part in one of the next stages. Well, maybe as it will be a little warmer;)

Dodaj komentarz

Jedź z nami. Przeżyj przygodę życia!
Nie odkładaj tej szansy na „może kiedyś„.