Bike Jamboree

Samotny zimowy rowerzysta na mongolskim stepie

#etap9 w osobie dzielnego i przemierzającego mongolskie bezdroża Artura dał znak życia! Kamień z serca, bo naprawdę się o niego martwimy!
Artur jest cały zdrowy i zadowolony na tyle, na ile może być zadowolony samotny zimowy rowerzysta na mongolskim stepie. Przejechał przez „aleję orłów”, czyli drogę przy której siedzą orły, które wzbijały się w powietrze tylko na chwilę, kiedy rower Bike Jamboree przejeżdżał między nimi.
Z szacunkiem i zachwytem oglądał buddyjskie kaplice. Codziennie zmaga się zaśnieżonymi ścieżkami, które nie pozwalają pokonywać gładko kolejnych kilometrów. Na szczęście z pomocą przychodzą Mongołowie – pasterze pomagają Arturowi, przyjmują go w swoich gerach, dzielą się z nim dobrą radą i jedzeniem.
Jedna taka wizyta szczególnie zapadła w pamięć Arturowi. „Miałem łzy w oczach, spałem w gerze z owcami. Ale nie dlatego chciało mi się płakać. W rodzinie była dziewczynka z porażeniem mózgowym. Ci ludzie mają trudne życie, a jednak przyjęli mnie, podzielili się jedzeniem, dali schronienie, na drogę – garść cukierków i chleb” – opowiadał dziś Artur.
Szaman, z którym spotkał się #etap8 obiecał przekazać prośbę o opiekę nad naszym rowerzystą duchom gór. Mamy nadzieję, że ich wstawiennictwo pomoże Arturowi bezpiecznie dotrzeć do celu
Aktualnie Artur jest za miejscowością Songin.

#stage9 in the person of courageous and wandering Mongolian wilderness Arthur gave a sign of life!
Artur is all healthy and satisfied as much as the lonely winter cyclist on the Mongolian steppe can be satisfied. He drove through the „eagles’ alley”, the road where the eagles sit and took off into the air when the Bike Jamboree’s bike rode between them.
He watched the Buddhist chapels with respect and admiration. Every day he is struggling with snow-covered paths, which are not easy to go through and make kilmeters smoothly. Fortunately, the Mongols are very helpful – the shepherds help Artur, invite him into their ghers, share good advice and food with him.
One such visit was particularly special to Artur. „I had tears in my eyes, I slept in a gher with sheep. But that wasn;t the reason of my tears. There was a girl with cerebral palsy in the family. These people have a difficult life, and yet they invited me to their home, life, shared food, gave shelter and some goodies for the road”- said Artur today.
The shaman with whom #stage8 met in Ulaanbataar promised to convey a request for the care of our biker to the mountain spirits. We hope that their intercession will help Artur safely reach the goal
Artur passed Songin and is cycling further

Dodaj komentarz