Bike Jamboree

BONJOUR! Kolejne 300 km za nami

Dotarliśmy do pięknego Hazelton. Kiedy jechaliśmy do Kanady na rowerki wiedzieliśmy, że trasa którą obraliśmy jest spektakularna i piękna. Nie wiedzieliśmy jednak, że Kanada w październiku jest… nieśmiała. O tak! Jedziemy w górę i w dół, jest pięknie ale nie ma gór! No może przesadzamy, ale… przez ostatnie dni poranki były pochmurne i zwykle jakąś godzinę przed zachodem słońca niebo się lekko przecierało i wtedy mogliśmy zobaczyć jakieś fragmenty krajobrazu… No cóż taki nasz podróżniczy los…

Zastanawialiście się, co słyszymy od mijanych ludzi? Dziś wam powiemy:
•bardzo wiele słów uznania, i oczywiście „Welcome to Canada!”
• Jesteście szaleni
• Cieszcie się, że nie jedziecie w śniegu – wtedy przypominamy naszym rozmówcom, kiedy spadł śnieg na północy
• Co jecie?
• Jesteście głodni?
• Gdzie śpicie?
• Jak możecie biwakować w takich warunkach?!
• Potrzebujecie jedzenia?
• Wiedzieliście, jaka będzie pogoda zanim wyruszyliście?

Wam już odpowiadamy, że nie, nie jesteśmy szaleni a dobrze przygotowani! Poza niezawodnym rowerami #Kross mamy w końcu też najlepsze na świecie śpiwory #Pajak. Poza tym, nic nie grzeje zadków wieczorami lepiej, jak puchowe szorty, a kurteczki są idealne aby zapobiec wychłodzeniu organizmu kiedy rozkładamy namioty. I nie nie jesteśmy głodni 😂🤪 gotujemy wodę na niezawodnym multifuelu od #Primus

Skoro już mowa o multifuelu Primusa… mina kasjera na stacji benzynowej kiedy chcesz zapłacić za zatankowanie butelki 0.7l… 😂

Kilka dni temu spotkaliśmy jedną bardziej zwariowana osobę od nas – belgijskiego rowerzystę przemierzającego tę samą trasę, jednak w odwrotnym kierunku. Nie jesteśmy pewni, czy znał warunki pogodowe kilkaset kilometrów na północ, decydując się na wyprawę. Who is crazy now? 😛

Jeszcze niedawno czytaliście nasz post o profilaktyce niedźwiedziowej. A teraz jesteśmy po pierwszym starciu z niedźwiedziami! 🐻

Pewnego dna ni z stąd, ni z owąd na naszej drodze pojawił się nie jeden, nie dwa, a cztery niedźwiedzie 🐻🐻🐻🐻. My byliśmy jednak już przeszkoleni przez zespół z Polski i przez wcześniej poznanych myśliwych. Zatrzymaliśmy rowery podnieśliśmy ręce do góry i rytmiczne nimi wymachiwaliśmy to krzycząc CZEŚĆ NIEDŹWIEDZIE ! HELLO BEAR!
A po co tak? Otóż zły niedźwiedź to zaskoczony i przestraszony niedźwiedź. Dlatego warto mu pokazać że jesteśmy i nadchodzimy oraz pomachać rękoma, aby wydawało mu się że jesteśmy dużo więksi, niż w rzeczywistości. 🙋🙅🙆🙋

Poza niedźwiedziami, których zdjęć nie mamy mieliśmy okazję spotkać też liska.

Teraz już takie przygody pewnie za nami. Zjechaliśmy ze spokojnej drogi nr 37 i jesteśmy na autostradzie 16. Nadal pięknie ale już powoli wyjeżdżamy z dziczy…

7 dni z rzędu w namiocie mamy teraz na liczniku:
Przejechane kilometry: ok.1232km
Suma przewyższeń: 8969 m
Dni jazdy: 17, 19 dni od startu
Spotkane niedźwiedzie: 4
Mysz w namiocie: 1
Odwiedzone gorące źródła: 1
Noclegi pod chmurką: 13
Noclegi pod dachem: 7
Zorza polarna: 1 ale mała.
Łatki na dętkach: 2
Wymienione dętki: 2
Spotkanie lisy: 4

Dodaj komentarz

Jedź z nami. Przeżyj przygodę życia!
Nie odkładaj tej szansy na „może kiedyś„.