Bike Jamboree

Pierwsze sukcesy, porażki.

Pierwsze sukcesy, porażki, ale przede wszystkim pierwsze internety! 📡 Po czterech dniach jazdy dotarliśmy do pierwszego miasteczka na naszej drodze. McBride położone jest w dolinie – zaliczyliśmy ponad 12 km zjazd! – w otoczeniu ponad dwutysięcznych szczytów już mocno przyprószonych śniegiem. 🗻

Zwykle o tej porze roku Kolumbia Brytyjska pokryta jest śniegiem, natomiast w tym roku specjalnie dla Bike Jamboree nawet nie pada deszcz. Temperatura nocą nie spada poniżej 0, a jak mocno nachuchamy, to w namiocie termometr pokazuje ponad 6 stopni. 🌤 👍

Szczęście dopisuje nam też w temacie napotkanych na naszej drodze ludzi. Zarówno w Prince George jak i w McBride noce spędziliśmy pod dachem u rodzin, które nie tylko żywo zainteresowały się projektem, ale też solidnie wykarmiły i wyposażyły nas w dalszą drogę. Wzięliśmy też pierwszy po kilku dniach prysznic! 🛀

Teraz będzie o pechu. Droga jest prosta, ale nie jednostajna. Szerokie pobocze, dobra nawierzchnia powodują, że podjeżdża się dobrze, a zjeżdża szybko – rekord według różnych urządzeń to 50,5 km/h lub 62 km/h To istotne, bo cała nasza trasa to góra-dół o różnym stopniu nachylenia. Ruch na autostradzie nie jest duży. Ciężarówki mijają nas w bezpiecznej odległości, a słychać je już z 300 metrów. Niestety pędząc autostradą gubią bardzo dużo różnych elementów, najczęściej ostrych i metalowych. Do tej pory. Każdy z nas bez trudu dostałby fuchę w serwisie rowerowym, bo zmienialiśmy dętki aż… 7 razy! (Wojtek 2, Monika 3, Maciek 2, a Jagoda….0). 👨‍🔧

Plan na następne dni to nie dać sie deszczowi i dojechać do Jasper!

Dystans: 211 km
Przewyzszenie: 1618 m
Prysznic: 1
Spotkane niedźwiedzie: 0
Złapane gumy: 7
Owsianka na śniadanie: 4

Dodaj komentarz

Jedź z nami. Przeżyj przygodę życia!
Nie odkładaj tej szansy na „może kiedyś„.