Bike Jamboree

Chilliwack – Maple Ridge – 86 km

Gdybyśmy mieli wybrać najlepszego hosta podczas tego etapu, byłoby to o wiele trudniejsze niż przejazd z Prince George do Vancouver przez Jasper i Banff. Gościna u Toma na farmie to była czysta przyjemność. 👍 Po pysznym obiedzie siedzieliśmy do nocy, dzieląc się przeróżnymi historiami. Następnego dnia dostaliśmy solidne śniadanie, między innymi wołowinę z farmy Toma. Później, gospodarz sam wsiadł na rower, by pokazać nam najlepszą pączkarnię w mieście i dłuższy, ale znacznie ładniejszy szlak w stronę Vancouver.

Nawet deszcz nie zepsuł nam tego dnia. Pierwsze kilkanaście kilometrów to głównie wały przeciwpowodziowe nad rzeką w jesiennej scenerii. 🍁 To też kolejne dętki łapane na szutrze. 🙄 Druga część jazdy to już wjazd do całkiem dużego Abbotsford i przejazd w strugach deszczu do Mission. Każde z nas wpadło w letarg motywowany ciepłym noclegiem gdzieś 30 kilometrów dalej. Padający deszcz, ciemność i ruch autostrady, często bez pobocza, to był jeden z trudniejszych momentów tego wyjazdu.

Ale było warto. Z wielkim entuzjazmem powitała nas żona gospodarza z Warmshowers, otwierając garaż, w którym było ponad 15 różnego rodzaju rowerów. 🚲🚲🚲🚲 Później rozdzieliła ręczniki i pokazała każdemu łazienkę, gdzie mógł się wykąpać. Tak, w domu były 4 łazienki 🛀🛀🛀🛀. Wieczór spędziliśmy w miejscu pełnym energii. W domu było ponad 12 osób, 👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦👨‍👩‍👧‍👦 z czego piątka dzieciaków cały czas grała na konsolach, nawet nie witając się z nami. Reszta domowników jednak wciągnęła nas w opowieści rodzinne. Z ciekawostek to Maciek z Wojtkiem noc spędzili w kamperze. 🚐

#dzień27
Maple Ridge – Vancouver – 42 km

Ostatnia prosta, ostatni dzień. 😥 Co może pójść nie tak? Dzień rozpoczynamy od padającego deszczu i wymiany dętki, gdzieś puściło przez noc. To była detka numer 27. Żartujemy, że już dzisiaj ostatnia, że przecież juz nasz wyścig w ilości złapanych gum jest rozstrzygnięty. Dobre sobie…. 🤐

Wjeżdżamy na autostradę numer 7, spokojniejszą alternatywę legendarnej jedynki, ale to już nie ma znaczenia. Jesteśmy w takim zagęszczeniu samochodów, że ruch jest wszędzie, pobocze nieuprzątnięte. Gdzieś przed Burnaby łapiemy dwie dętki na raz – gwóźdź i szkło. Kilkanaście kilometrów dalej, tuż przed znakiem „Welcome to Vancouver” Maciek usłyszał, jak pęka mu dętka – 3 centymetrowe szkło z reflektora, złapane na skrzyżowaniu. Ostatnią dętkę tego dnia – ósmą – wymieniamy kilometr od naszej mety – posągu Inkushuk znajdującego się nad oceanem. Przed deszczem chowamy się pod jednym z mostów. 🌧🏁🔧

Vancouver poraża wielkością. Wcześniej zadzieraliśmy głowy do góry, by podziwiać wielkie drzewa i potęgę szczytów górskich. Teraz tak samo podziwiamy potęge człowieka, który wzniosł dziesiątki drapaczy chmur ze szkła i stali. 🏙🏙🏙 Mimo paskudnej pogody, nadspodziewana ilość osób spaceruje czy biega. Da się przyzwyczaić do wszystkiego. Pomiędzy tym gąszczem wielkich wieżowców, w dalszym ciągu widać małe parterowe domki, znane nam z miasteczek mijanych na trasie. 🏠

Dojeżdżamy w strugach deszczu pod posąg, gratulujemy sobie. 💪 Nie ma wielkiego wybuchu radości, fety. Jest raczej ulga i oczywiście sesja zdjęciowa. To już koniec.

Minął miesiąc. Szybko, co?

Instytut statystyki imienia uczestników etapu XX:

Jazda:
kilometry po trasie – 1582 🔢
kilometry dojazdowe – ok 100 🚌
autostop – 3 🚘
łączne podjazdy – 12566 m
najwyższy punkt – Sunwapta Pass 2074 m npm
parki narodowe – 4 🏞
najtrudniejszy podjazd – Manning Park – dzień 24 🚵‍♂
najtrudniejszy dzień – dojazd do Maple Ridge – dzień 27 😰
najstraszniejszy dzień – dojazd do Golden – dzień 14 😱
najpiękniejszy dzień – zbyt dużo! 😍
najlepszy zjazd – z Sunwapta Pass – dzień 10 👍

Spanie:
noclegi pod dachem – 11 dni (7 domów z psami, 2 z kotami) 🏠🐕🐈
gospodarze na Warmshowers – 7 👩‍❤‍👨
gospodarze na Couchsurfingu – 1 🙋‍♂
gospodarze ‚z ulicy’ – 1 🙋‍♀
noclegi pod namiotem – 14 dni
ogniska – 6 🔥
gorące źródła – 1
prysznice – 8 🚿

Jedzenie:
płatki śniadaniowe – 2
owsianka – 22
polskie dania – 2 (pierogi oraz placki ziemniaczane)
wyjścia do knajpy (nie licząc fast foodow) – 2
masło orzechowe – 6,5 kg

Zwierzęta:
wilk – 1 🐺
ślady niedźwiedzia na śniegu – 1 🐻
martwe przy drogach – 4
sarny, jelenie, wiewiórki, elki – wiele

Koszta: 💰
wspólne wydatki – 4x 266 CAD – 1064 CAD z tego:
jedzenie – 772 CAD
noclegi – 25 CAD (1 płatny, otwarty camping)
naprawy i sprzęt rowerowy – 147 CAD (centrowanie koła, nowe dętki, nowa szprycha, zestawy naprawcze do dętek)
transport – 90 CAD (taksówka na lotnisko, autobusy)
pozostały sprzęt – 30 CAD

I na koniec dętki!
złapane gumy – 34
– Maciek 12
– Jagoda po pięknym finiszu przegania Wojtka – 9
– Wojtek 8
– Monika 5
rozerwana opona – 1

Już poza konkursem – nawet dzisiaj rano Wojtek złapał dętkę podczas wyjazdu do sklepu, raptem kilka kilometrów!

Pozostałe etapy – jak to mówią – game on!

Dodaj komentarz

Jedź z nami. Przeżyj przygodę życia!
Nie odkładaj tej szansy na „może kiedyś„.