Bike Jamboree

Ostatnim punktem na naszej rowerowej mapie był Zion National Park.

Nie wiem czy Wam się nie znudziło. Tyle parków narodowych w tak krótkim czasie. Nam zdecydowanie nie! Ostatnim punktem na naszej rowerowej mapie był Zion National Park. 🧐
Tutaj czekała nas mała przygoda. W Parku znajduje się tunel, którym mogą jeździć tylko samochody – czytaj: nie mogliśmy nim jechać rowerami. Jeśli myślicie, że musieliśmy zawracać i objeżdżać park, to jesteście w błędzie. Miły pan strażnik postanowił nam pomóc… i zatrzymał nam pickupa, do którego mogliśmy zmieścić nasze rowery, sakwy no i nasze jestestwa.👮‍♂🚙 Z Markiem siedzieliśmy na pace auta. Widać było jednak, że właściciele pojazdu też mieli zabawę – żona kierowcy z chęcią się do nas dosiadła. 👩‍❤‍👨
I tak powolutku zostaliśmy przetransportowani na drugi koniec tunelu.
Dziękujemy zabawnemu rendżerowi i bardzo miłej parze z pickupa
W ten sposób dotarliśmy do Springdale.
Zion zgodnie z obietnicą był przepiękny. Wspięliśmy się na Angels Landing, skąd rozpościera się niesamowity widok na Park, ale wejście tam kosztowało mnie niemało strachu. Strome podejścia, przepaście i czasami bardzo wąskie szlaki naprawdę mogą przyprawić i mocniejsze bicie serca. Niemniej jednak warto było. 🧗‍♀

Bikester Campz Addnature A tak swoją drogą

Dodaj komentarz