Bike Jamboree

Rowerem przez Kanadę. Na co zwrócić uwagę pedałując przez bezdroża (nie tylko Kanady).

Przejazd przez Kanadę rowerem był częścią sztafety rowerowej dookoła świata Bike Jamboree. Kiedy tylko dowiedziałam się o tym projekcie wiedziałam, że muszę się zgłosić.

Poza obietnicą niesamowitej przygody Bike Jamboree oferuje pomoc w tych elementach podróży, które powodowały, że nigdy wcześniej nie byłam na wyprawie rowerowej. Niewiele myśląc wysłałam zgłoszenie i myślałam, że na tym się skończy. Kilka tygodni później ktoś ze sztafety skontaktował się ze mną, wypełniłam formularz, porozmawiałam z ekipą i… zostałam liderem etapu 19.

Już wiecie, albo się domyślacie, że przed BJ mój kontakt z rowerem był ograniczony. Tak – miałam rower, jeździłam nim od kilku lat po mieście, ale nie potrafiłam nawet wymienić dętki. Mimo to zostałam przewodnikiem stada, które miało wyruszyć z Whitehorse do Prince George.

Jestem osobą w miarę wysportowaną, nie ma szału, ale nie wstydzę się mojej sprawności. Aby się przygotować, przed wyjazdem 2-5 razy w tygodniu byłam na siłowni: jeździłam na rowerze co najmniej godzinę. Do pracy również jeździłam rowerkiem (10km w dwie strony). Dodatkowo czasem zrobiłam coś jeszcze. Jeśli spodziewacie się, że mam nogi jak kolarz i jestem Superkobietą to od razu chcę pozbawić Was złudzeń. Jestem bardzo przeciętną 30-latką, która stara się zachować balans pomiędzy nic nierobieniem i sportem: aby jak najdłużej być w formie. (…)

Moim zdaniem kluczem do bezkryzysowego przejazdu takiej trasy [ok. 1700 km w 28 dni] jest zachowanie własnego komfortu. Kiedy ruszyłam wiedziałam, że prześpię wiele nocy w namiocie, a temperatura spadnie sporo poniżej zera. Przed wyjazdem oraz w jego trakcie dbałam o to, aby było mi dobrze.

Ciepło: nie warto marznąć. Na rowerze jesteśmy rozgrzani i musimy dbać tylko o stopy i palce u rąk. Niestety minutę po zeskoczeniu z roweru ciało traci temperaturę. Puchowe spodenki i kurtki dogrzewające od firmy PAJAK, kiedy nie jechaliśmy pozwalały nam komfortowo przetrwać każdy dzień od świtu do zmierzchu. Wieczorem obowiązkowo ognisko i spanie w ciepłym śpiworku. Idealnie, jeśli uda się go nagrzać przed spaniem np. butelką z ciepłą wodą. Polecam spanie w kominiarce, która ogrzeje uszy i szyję.

Nawodnienie: kiedy jest zimno łatwo zapomnieć o piciu wody. Termos z herbatą jest przydatny na trasie, ale nie zastąpi wody.

Odżywianie: Porządne śniadanie i kolacja to nie wszystko. Trzeba pamiętać o przekąskach, najlepiej dwa razy dziennie. Warto też zadbać o różnorodność spożywanych posiłków – różne słodycze (czekolady, batony), kiełbaski, kaloryczne dodatki do owsianki czy różnorodne liofy. A kiedy jest okazja na prawdziwe jedzenie – trzeba z niej skorzystać! (…)

Pełny tekst „Rowerem przez Kanadę”, w którym opisuję m.in. sposób finansowania tego typu wyjazdu, jak przygotować się sprzętowo, co spakować i jak radzić sobie w grupie, znajdziecie na moim blogu – www.kasiakos.com.

O autorze

Kasia Kosińska-Poulet

Z zamiłowania podróżniczka, która zawsze szuka nowych sposobów na poznanie świata. Odwiedziła z plecakiem wiele zakątków świata, ale z największą dumą wspomina namówienie mamy na podróż z plecakiem do Birmy. Pomieszkiwała w Turcji, Hiszpanii i Chile, obecnie na dłuższy czas zawitała do Francji. Kocha przekraczać własne granice. Przez 10 lat związana z ZHR gdzie prowadziła drużynę wędrowniczą. Z zawodu Menadżer ds. najmu powierzchni biurowych i handlowych.

1 comment