Bike Jamboree

Szybko nadrabiamy zaległości w informacjach!

¡Hola! Amigos! 🇪🇸
Szybko nadrabiamy zaległości w informacjach! 😀 Skąd opóźnienia?
Bo (parafrazując jednego z polityków) „sakwiarskie wyprawy rowerowe to taki typ podróży, w których rozwiązuje się problemy nieznane normalnym ludziom” 😅
To tak w skrócie co u nas.
Ale żeby nie pisać tylko o dramatach powiemy co u nas dobrego i ciekawego na linii Almeria – Murcia 🙂
Poprawiliśmy czas wyjazdu oraz dojazdu jeszcze go skracając – w tym momencie powinna lecieć piosenka Queen – „We Are The Champions”! 😊
Graliśmy w grę palce w pralce na carbonerarskiej (czy tak to się pisze 😄??) plaży ❤️ – w każdym razie w Carboneras jedliśmy też spagetti Carbonara oczywiście (ale o jedzeniu w Hiszpanii później).
Mięliśmy piękną, częściowo górzystą drogę, którą pokonywaliśmy z co raz mniejszymi trudnościami! Wspaniałe miejsca noclegowe w okolicach Augilas w hostelu Isla Del Fragile (z basenem wooow!) i w skautowym Forest Camp w Murci. W tym miejscu wielkie podziękowania dla skautów Marii i Antonio za niezwykle ciepłe przyjęcie i miłe podarunki ❤️ Dziękujęmy!
Poza tym były wspinaczki po klifach, zachwycające widokami podjazdy i zjazdy, muzyka, noclegi pod chmurką z wyboru i piękne miasta i miasteczka 😍
Ostatnio mówiliśmy więcej o przyrodzie w Hiszpanii.
Teraz pora na to co stworzone ręką ludzką a też zachwyca.❤️ W większych, wysokorozwiniętych ośrodkach miejskich mijanych po drodze widzieliśmy nowoczesne miejsca do ćwiczeń, znajdujące się blisko przepieknych promenad z palmami. Wszystkie usytuowane były tuż przy plaży, wzdłuż ścieżek rowerowych, których duża ilość zachęcała do wyboru tych tras. Trzeba przyznać, że Hiszpanii można pozazdrościć ilości ścieżek rowerowych. Po wjeździe w bardziej nadmorskie tereny ewidentnie zauważyliśmy, że czy to w mieście czy poza widać, że o rowerzystach się tu pamięta. ❤️ Jesteśmy w raju! Jeżeli nie mamy do czynienia ze ścieżkami rowerowymi to co chwilę na drogach przypominają kierowcom o naszej obecności znaki by zachować bezpieczną odległość. Jak mamy okazję widzieć, Hiszpania sprzyja sportowcom na każdym kroku, albo kilometrze 😊- czy to przez infrastrukturę, cudowną pogodę czy przez piękne widoki podziwianie z perspektywy KROSS siodełka. Co do piękna, to nie można pominąć wpływu na nasze wrażenia wzrokowe tych mniejszych miasteczek – uroczych pueblos blancos (białych miast) na wzgórzach Andaluzji uczepionych niewiarygodnie stromych zboczy i skalnych urwisk. Przyglądając się z bliska labiryntom krętych, wąskich uliczek, urokliwym placom, glazurowanym płytkom (azulejos) i białym lub piaskowym kolorom zabudowy ma się wrażenie, że czas zatrzymał się tu przed wieloma wiekami, w czasach gdy na południe półwysepu iberyjskiego przybyli Maurowie – muzułmanie z północnej Afryki podbijając tę część Iberii na prawie osiem wieków.
Nie tylko wiekowe pueblos blancos przynoszą na myśl arabskie wpływy. Również nowsze miasta i budynki chętnie nawiązują swoją architekturą do starszych wiekowo 😉 kolegów.
Dzięki czemu możemy cieszyć oczy egzotycznym widokiem zabudowań, palm i morza w jednym miejscu tak jak np. w miasteczku San Juan de los Terreros. ❤️

Jutro damy znać co dobrego jedliśmy i o gastronomii w Hiszpanii 😊
Stay tuned!
¡Adios!

Kącik suchych faktów:

Dzień 7, sobota, 5 października
Almeria – Carboneras
Trasa: 67km
Podjazdy: 510m w górę
Usterki: brak 😊

Dzień 8, niedziela, 6 października
Carboneras – Aguilas
Trasa: 65km
Podjazdy: 785m w górę
Usterki:
3,5 EL FLAKO
3 UPADEK

Dzień 9, poniedziałek, 7 października
Aguilas – Lorca – Murcia
Trasa: 70-95km
Usterki:
2 EL FLAKO

Dodaj komentarz