Bike Jamboree

Jakby tu podsumować kolejne 3 dni podróży?

¡Hola! Amigos!🇪🇸
Jakby tu podsumować kolejne 3 dni podróży?
Może bardzo typowym dialogiem, którzy słyszeli wszyscy biorący udział w projekcie, w takiej lub innej formie przy okazji podjazdu pod górę z niemałym obciążeniem 😅?
Kevin (podnosząco na duchu): „Uuu ale będę miał dupcię!”😄
Ania (ze zbolałym grymasem na twarzy): „To jedyna myśl, która trzyma mnie przy życiu”
Kevin (śmiejąc się na całego): „Ale, że moja czy Twoja??
Ania (na wydechu): „Moja” 🥵😄
Kolejne 3 dni minęły nam na co raz bardziej wyrafinowanych i wyszukanych stylach łapania flaków i mieliśmy pierwsze „szprychy” 😏. Flaki obstawiali Panowie, ale to jak! Najlepszy był w wykonaniu Maćka, którego opona postanowiła zamienić się w smutnego naleśnika na 15 minut po tym jak rozdzieliliśmy się między kompletnymi pustkami i wzgórzami dosłownie na 20 km z osobą, która jak się okazało miała jakimś trafem pompkę. Byliśmy przekonani że mamy ją my jako zamykający klucz bajkowiczów. Więc zostaliśmy z flakiem i sprawną dętką in the middle of nowhere, a pompeczka ujechała od nas na zbyt wiele km by wrócić 😑 na drodze jak na złość nic co nadawałoby się na stopa dla sakwiarza. Przez kilkanaście minut z większych samochodów jeździły tylko dostawczaki do przewożenia mrożonek – no super, chętnie byśmy tam weszli przez wzgląd na upał ale kierowcy raczej nie byliby zadowoleni 😄. No to co dalej, ok są pracownicy drogowi remontujący barierkę – może oni pomogą – mają większy samochód, o tak musi się udać! Po kilku „zdaniach” na migi dowiadujemy się, że podwózka nie wchodzi w grę z ruchów wskazujących, że ktoś ich powiesi albo obetnie im głowę 😢. Ale jest światełko! Mają sprężarkę! Po chwili okazuje się, że końcówka nie pasuje.. No dobry panie..🙄 Szare komórki pracują na najwyższych obrotach! Szara taśma! Oklejmy miejsce styku może chociaż tyle się napompuje by dojechać do najbliższej stacji☺️Jest! Mamy to! Trochę się napompowało – na pół flaczku dojechaliśmy kilkanaście km do stacji gdzie można było nadać oponie oczekiwany kształt. Szprychy z kolei poszły w żeńskiej części teamu po przeprawie kamienistym wąwozem – dla widoków było warto poświęcić każdą szprychę! Taki off road to my lubimy! ❤️Wynagrodzeniem dla trudów na drodze było dotarcie do El Campello – uroczego miasteczka przy Alicante gdzie czekali na nas równie uroczy skauci z noclegiem ❤️❤️❤️ było spotkanie z radą miasta i powitanie, prezenciki od miasta (jak ci Hiszpanie lubią obdarowywać🤗) i wspólne wyjście do restauracyjki na przeciwko jednostki, w której mieliśmy spędzić nocleg i nasz kolejny dzień wolnego ☺️ Mieliśmy takie szczęście, że nawet załapaliśmy się na bardzo starannie przygotowane święto miasta podczas którego odbywały się ciekawe kiermasze, zabawy, wesołe miasteczko, pokazy tańca i ognia oraz wiele innych atrakcji. Było wspaniale! Wielkie podziękowanie dla Arturo (Wolfa), Coco, Kajetano, Javiera i Vicora, którzy nie tylko pokazali nam El Campello i Alicante (gdzie odkryliśmy przezabawną ulicą Mushroom Street😄), spędzili z nami czas poświęcając cały dzień naszej obecności ale nawet wieczorem zabrali nas na naszą pierwszą imprezę taneczną w Hiszpanii 😍! Był basen, morze, światła i gorące hiszpańskie rytmy 💕. Kolejny dzień przyniósł nocleg w jednostce skautowej w Denii i towarzystwo świetnego człowieka Kiko – skauta który postanowił dołączyć do naszej sztafety na 2 dni na swoim rowerze 😍 Team się rozrasta! Kiko zabrał nas też na emocjonującą wyprawę do pięknej jaskini nieopodal Denii – Cova Tallada – ze skał której prawdopodobnie został zbudowany zamek stojący w mieście ☺️.
Jest pięknie, słonko świeci, droga jest przyjemna, nic tylko jechać i cieszyć się drogą ❤️.
Muzyczka dla odzwierciedlenia naszego czasu, enjoy, przy tym nóżka tupie sama😄😄😄! https://youtu.be/zNl00mOSnJI
PS: Mieliśmy napisać o jedzonku w Hiszpanii ale ten „smakowity kąsek” zostawimy na później 😉!
Stay tuned!
¡Adios!

Kącik suchych faktów:

Dzień 10, wtorek, 8 października
Murcia – El Campello
Trasa: 85 km
Przewyższenia: 493m
Usterki:
2,5 El flako ;D

Dzień 11, środa, 9 października
Wolne w El Campello ☺️

Dzień 12, czwartek, 10 października
El Campello – Denia
Trasa: 87-100km
Przewyższenia: 1100 m
Usterki:
1,5 El flako
3 El szprycho

Dodaj komentarz